Quo vadis giełdo?

Warszawskie wyniki indeksów giełdowych stają się coraz to mniej zadowalające. Jest to związane z problemami pogorszeniem się danych ze strefy euro oraz telekomunikacyjny kryzys. W ostatnich tygodniach największe giełdowe byki mają zdecydowany problem z utrzymaniem indeksu spółek powyżej 2450 punktów. Końcowe fixingi zawsze kończą się lekką nadwyżką, jednak rynek potrzebuje zdecydowanego wzrostu popytu. Taka niepomyślna sytuacja jest związana ze spadkiem wartości akcji choćby Telekomunikacji Polskiej( 9 proc.), papierów wartościowych Banku Handlowego(3 proc.) oraz niefortunny spadek PZU( 1 proc.). Jednak według analiz ekspertów najistotniejsze jest to, iż przecena nie dotknęła sektora małych i średnich firm, które stanowią fundamentalne grono akcjonariuszy. Kolejne zmiany na rynku wielkich spółek mogą pojawić się po przedstawieniu planów rozwojowych firm na rok 2013 choćby takich spółek jak JSW czy KGHM. Natomiast notowania na Wall Street prezentują dokonanie symbolicznych zmian. Dow Jones spadł o 0,07 proc. a dla równowagi S&P500 udało się uzyskać taki sam odsetek zysku. Jest to związane z pojawieniem się na amerykańskiej giełdzie tendencji małych kroków, która ma zapewnić stabilny rozwój. Rynek azjatycki jest w trakcie korekty. Nikkei stracił 1,2 proc. wynikającej z informacji o spadku grudniowej produkcji o 7,9 proc.

Both comments and pings are currently closed.

Comments are closed.